Forum ogólnotematyczne - Popiszmy.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Jak mądrzeć- jedna z Ofert
Autor Wiadomość
Fraktal 

Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 0
Wysłany: 5 Sierpień 2020, 22:48   

Zastanawiam się dlaczego czytając ostatni wpis Rub-i-kona poczułem się - jako członek ludzkości – dotknięty współ obarczaniem mnie odpowiedzialnością za destrukcyjne zjawiska niszczące konieczne nam do życia środowisko naturalne; no bo jak zatrzymać walec „postępu technologicznego” w warunkach presji wzrostu wydajności na coraz bardziej konkurencyjnym rynku pracy?

Wracając z wakacji zastanawiałem się w jakim celu przez gotowe do zbiorów łany zbóż toczą się traktory wykonujące jakieś opryski, dopiero później dowiedziałem się, że są to powszechne już zabiegi agrotechniczne zwane „roundupowaniem” z użyciem glifosatu mającym na celu zmniejszenie strat wynikających z zachwaszczenia pola i zawilgocenia ziarna.

Żyjemy w świecie naczyń połączonych i – jeżeli dobrze Rub-i-kona zrozumiałem – dochodzę do wniosku, że moje zakłopotanie jest nieuzasadnione, ponieważ tylko ja odpowiadam za utrzymanie w równowadze parametrów swojej Homeostazy, a idealizowanie świata i intelektualizowanie o tym „ jak być powinno” jest wielce niepraktyczne, co potwierdzają znakomite maksymy przytoczone kilka miesięcy temu przez Cedrowskiego: „Patrzysz na gwiazdy, gdy powódź zatapia, na to potrzeba nie mędrca lecz gapia”, albo jeszcze lepsza złota myśl „Szaleniec tylko, lub głupiec w swojej dumie, niemalże wszystko po swej woli nagnie, mędrzec co prawdę wszech rzeczy rozumie, wie co podoła i więcej nie pragnie” - doskonałe!
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Rub-i-kon 

Wiek: 41
Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 3
Wysłany: 5 Sierpień 2020, 23:50   

Drogi Perłowy Fraktalu 😊! Sądzę, że należy odróżnić poczucie winy od poczucia obowiązku jaki na nas spoczywa, chociaż jest tak, że są ze sobą powiązane. Jeżeli ktoś czuje winę i jest uczciwy, to jego rzeczą jest naprawić szkodę. Przypomina mi się w związku z tym pewna stara maksyma, która mówi, że mądry wie na co nie ma wpływu i tym się nie zajmuje, koncentruje swoje siły tylko na tym na co ma realny wpływ. Przyznanie się do własnej winy jest bardzo zdrowe, branie na siebie cudzych win jest wielce szkodliwe, szczególnie dla naszej psychiki. Znany Polski ekolog profesor Aleksandrowicz uczulał, że przyczyny niszczenia natury zaczynają się w naszej nadmiernie rozpasanej ułomnej świadomości, sama działalność niszcząca to już tylko konsekwencja tego procesu. Profesor nalegał na wprowadzanie już do pierwszych klas szkoły podstawowej przedmiotu, który kształtowałby świadomość ekologiczną. Jak uzasadniał, tylko rozumna i mądra świadomość, kształcona w człowieku od dziecka, jest w stanie zapobiegać negatywnym zjawiskom zanim się wydarzą. Uważam, że w naszym temacie jak się dobrze rozejrzeć, to można znaleźć dużo mądrościowych narzędzi odpowiednich do naszych problemów.

Cofnę się do starszego tekstu AUT ze stycznia tego roku, w którym cytował on znanego nam dobrze dr Edwarda de Bono, spróbuję odnieść się do wymienionej tam jednej z cech mądrości:

Mądrość stosuje szerszy punkt widzenia oraz głębszy i bogatszy.

Przykładowo, de Bono w innej swojej książce, tak wypowiada się na ten temat – „mądrość jest jak szerokokątny obiektyw w aparacie fotograficznym. Bystrość umysłu zawęża nam pole widzenia, postrzegamy wówczas świat w sposób wyostrzony, lecz ograniczony”. Po pierwsze widzimy to co chcemy widzieć, a nie to co jest w rzeczywistości, po drugie jesteśmy wówczas zajęci elementami widzianego obrazu, nasza percepcja zamknięta jest na całościowy obraz sytuacji. Spróbuje posłużyć się znaną na wschodzie metodą ilustrowania problemu używaną od wieków w różnego rodzaju „szkołach mądrości” (o nich wspomniał AUT – „Pomijałem wiedzę o „szkołach mądrości”, od starożytności było ich wiele, w których nauczali dosłownie „MĘDRCY”, od młodości do późnej starości, zajmujący się mądrością”) dodam – wobec uczniów, w celu obrazowego pokazania istoty problemu, ilustrując przy pomocy przypowieści. Ta metoda mniej lub bardziej skutecznie została przeszczepiona na współczesny grunt wszelkiego rodzaju treningów psychoterapeutycznych i oraz menedżerskich. Tak się składa, że brałem udziałem w wielu tego typu treningach, które mnie inspirują korzystnie do dziś.

Słoń i ślepcy

Pewnego dnia czterech ślepców spotkało słonia. Postanowili poznać go z bliska. Słyszeli wprawdzie już wcześniej, że słonie istnieją, ale słyszeć, a dotknąć, to nie to samo. Pierwszy ze ślepców trzymając słonia za nogę, rzecze do pozostałych:
– Hmm, słonie są, jak pnie drzew: chropowate, okrągłe, wysokie...
– Nie zgodzę się. Słonie raczej są jak skały: twarde i ogromne – drugi ze ślepców obmacywał bok słonia i jednocześnie nabitego wcześniej swego guza na czole.
Trzeci ślepiec zamruczał, trzymając słonia za trąbę:
– Słonie, jeśli mogę się wtrącić, bardziej podobne są do węży niż skał czy drzew.
– Ja znalazłem słonia, który daje przyjemny powiew chłodu. Uważam, że jest miękki, i delikatny w dotyku – to mówiąc czwarty ślepiec nadstawiał dłoń, zbierając kolejną porcję powiewu powstającego z ruchu słoniowego ucha.

Pomyślmy, ile to razy w naszym życiu byliśmy jak ci przysłowiowi ślepcy, którzy obmacywali poszczególne detale słonia. Uparcie głosiliśmy „swoją prawdę” przekonani, że to my ją znamy, walczyliśmy do upadłego ze swoimi oponentami, próbując ich przekonać do naszych racji. Możemy w oparciu o sprawdzone narzędzia i metody mądrościowe poszerzać nasze horyzonty lub zawężeni do obstawania tylko przy swoim, zamykać się w tym schemacie, który deformuje obraz rzeczywistości i tym samym wystawia nas na rozliczne kłopoty. Ta przypowieść jest doskonałą ilustracją pokazującą jak okaleczona i niekompletna świadomość jest ograniczona w swoich możliwościach i generuje fałszywe osądy, nieadekwatne do rzeczywistości.

Dr de Bono ostrzega przed pakowaniem się w zbyt szybką i pochopną ocenę sytuacji, z pomijaniem, wydzielonego interwału czasowego, dla zgłębiania problemu. Nasza świadomość budowana jest na bazie samoorganizującego się układu sieci neuronowej w mózgu, okazuje się, że określona symetria wzorów w naszej sieci, którą nabywamy latami przez bezrefleksyjne powtarzanie tych samych czynności jest dla nas pułapką widzenia zwyczajowego – fragmentarycznego (jak w przypowieści ze słoniem). Zdolności twórcze nie wynikają z tego, że wystarczy zdjąć blokadę ze starych przyzwyczajeń i już samo się dzieje, wynika z konieczności wprowadzenia zupełnie nowego zaskakującego wzorca, który może stać w kontrze do starych wzorców, powodując asymetrię w samoorganizującym się układzie neuronowych połączeń mózgu. Taka asymetria wzorców myślowych stanowi podstawę momentalnego widzenia całości sytuacji, czego najlepszym przykładem natychmiastowa zdolność do rozumienie istoty żartu, w naszym przypadku przypowieści.

Wielu specjalistów w dziedzinie twórczego myślenia i mądrości zwraca uwagę na to, że zdolności w tym zakresie nie są naturalną cechą człowieka. Dlatego właśnie są potrzebne nietypowe narzędzia, techniki, sposoby i metody twórcze – mądrościowe, które należy poznawać i stosować praktycznie i dopiero to daje zupełnie nowe możliwości. Sama budowa mózgu dowodzi moich wcześniejszych słów, w największym skrócie wygląda to tak: lewa półkula odpowiada za logikę i schematy, jest realizacyjna i konkretna – analityczna (w tym znaczeniu zawiera symetrię wzorców), prawa odpowiada za twórczość i idee, jest koncepcyjna i abstrakcyjna – syntetyczna (w tym znaczeniu zawiera asymetrię wzorców). Mądrość uczy, jak pogodzić tych dwóch antagonistów, zrównoważyć i jeszcze zharmonizować.

- „Drogi Fraktalu”, czy mógłbyś się do tego odnieść, liczę na Twój głos w dyskusji, którą wywołałeś. Mój wniosek jest taki – będąc pod wpływem świadomości z defektem, ludzie mogą nawet nie widzieć, że przynoszą szkodę Naturze. Skłonni są popadać w skrajności, jedną z tych skrajności pokazała nam dosadnie przypowieść. O ile sobie dobrze przypominam, nowoczesna fizyka eksperymentalna doszła do założenia, że natura ma swoją świadomość i nas obserwuje, jeżeli jest świadoma tego, że jest niszczona, no to logika podpowiada, że musi zareagować odpowiednio! Jeżeli ludzie nie wiedzą, że szkodzą, to nie będą nic robić, aby to zmienić!!! Tu nie ma złej woli, ale brak i dobrej. To również nie uwalnia od konsekwencji.
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
ElaKorcz 

Dołączyła: 30 Cze 2017
Posty: 8
Wysłany: 6 Sierpień 2020, 19:58   

Jeśli macie problemy z układem pokarmowym koniecznie zgłoście się na usg jamy brzusznej – https://gastromed.info/usg-jamy-brzusznej/.
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Rub-i-kon 

Wiek: 41
Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 3
Wysłany: 9 Sierpień 2020, 18:03   

Droga Elu Korcz!

A co myślisz o mądrości?
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Fraktal 

Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 0
Wysłany: 10 Sierpień 2020, 22:05   

Sumując swoje ostatnie wywody w odniesieniu do Twojego ostatniego wpisu, dochodzę do wniosku, że zgadzam się z Tobą drogi Rub-i-konie w tym, iż ślepiec, który chce odzyskać wzrok musi odważyć się przyjąć metody wypracowane w szkołach mądrości i zarazem zgodzić się na bardzo trudną nową relację z samym sobą, czyli tego oduczającego się uwarunkowanego wąskiego postrzegania – noga, bok, trąba, ucho słonia – oraz z żelazną konsekwencją wdrażającego się w holistyczne percepowanie rzeczywistości metodą; sięgaj wzrokiem za horyzont, miej oczy dookoła głowy i zgłębiaj istotę tego co widzisz, tak by niczego nie przeoczyć, a co najważniejsze nie tracąc z oczu odczuć płynących z serca.

Idea profesora Aleksandrowicza jest jak najbardziej słuszna, a szczególnie, gdy zostanie wzmocniona właściwym rozumieniem problemu własności, a dokładniej; czyją własnością jestem JA i MY wszyscy, czy należymy i w jakim stopniu do samych siebie, na ile dążymy do stanu Homeostazy wewnętrznej i zewnętrznej wzmacniającej harmonijną ewolucję naszego gatunku, czy też odwrotnie; moje „ja” pozbawione samowiedzy i zdolności do świadomego kierowania własnym życiem, wsysane jest w jazgot rozedrganej tkanki społecznej, na której dokonywane są trans humanistyczne eksperymenty.

Nawet w niedzielny poranek, gdy jest się wyspanym na wszystkie strony, trzeba w końcu wstać i wyprowadzić swoje zwierzę do toalety, napoić, nakarmić, potem pójść z nim na spacer lub z umiarem potrenować, aby w poczuciu spełnionego obowiązku spokojnie zweryfikować nastawy mądrościowej perspektywy, pamiętając; że gdy siedzimy zbyt wysoko tracimy z oczu szczegóły na których można się potknąć, a gdy skupiamy się zbyt mocno to widzimy tylko czubek swojego nosa i znów walimy głową w słup jaśniejącej przy drodze latarni – choć i to może mieć swoją dobrą stronę, szczególnie, gdy pulsujący guz na głowie, przypomni słowa pewnego hinduskiego mędrca „Bądź zmianą której pragniesz”.
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Rub-i-kon 

Wiek: 41
Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 3
Wysłany: 15 Sierpień 2020, 20:14   

Ponieważ mam poważnego rozmówcę w Twojej osobie Fraktal, chętnie będę kontynuował rozpoczęty przez Ciebie wątek. Przypominam, że zagłębiliśmy się w problem naszej ludzkiej „ślepoty”, przy okazji omawiania przypowieści „Słoń i ślepcy”.

Odwołam się znów do cytatu dr Edwarda de Bono, zamieszczonego przez AUT, po który warto sięgnąć właśnie w tym momencie: „Czy ludzkie postrzeganie jest dostosowane do naszych potrzeb? Mam przykrą odpowiedź. Nasza percepcja staje się coraz bardziej niedostosowana”. Stwierdzenie to nasuwa pytanie, jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy?

Percepcja nie może pracować adekwatnie do rzeczywistości, jeżeli człowiek pozostaje w stanie chaosu i nie działa w sposób uporządkowany. Dam przykład, jeżeli przyjrzymy się grupce dzieci, które korzystają w danej chwili ze zjeżdżalni i każde z dzieci chce jak najszybciej dorwać się do zjeżdżania, pchają się jeden przez drugiego, popychają się wzajemnie, słychać nieustannie wzajemne pretensje, dochodzi wręcz do rękoczynów, starsze dzieci wykorzystują swoją przewagę, wchodzą bez kolejki i nikt nie trzyma się żadnych reguł. W tym skłóceniu, gdy nie bierze się pod uwagę cudzych interesów, a samemu chce się skorzystać jak najwięcej, dochodzi do częstych wypadków, percepcja szwankuje, emocje wtłaczają zagrożenia na samo dno i stamtąd ich nie widać, eksponują natomiast na powierzchnię zafałszowane obrazy szans.

Musi pojawić się zewnętrzny czynnik, który zacznie zarządzać chaosem, aby go zatrzymać i wprowadzić nowy porządek. Nawet już takie pierwsze zahamowanie chaosu uspokaja rozbiegane emocje, które „zalewają” zdolność do postrzegania. Tym czynnikiem może być lider, osoba bardziej doświadczona, zdolna do pokazania jak należy się zorganizować, aby każdy mógł sprawiedliwie skorzystać. Zabawa chaotyczna zamienia się wówczas w grę ze ścisłymi regułami. Dzieci stoją spokojnie w oczekiwaniu na swoją kolejkę, od razu można dostrzec zmianę w ich postawie, poprawia się skupienie i koncentracja. Porządkowanie powoduje, że wzrastają szanse na lepsze widzenie zagrożeń, oczyszcza się percepcja. Reguły gry przyjęte przez uczestników stają się gwarancją osiągania celu w równym stopniu przez wszystkich.

Chaos wprowadza negatywne nawyki, które stają się nasza zmorą. Trudno z tego wyjść o własnych siłach. Możemy nie dostrzegać z powodu uszkodzonej percepcji, że mamy ten brak. Potrzebna jest „prowokacja”, która nas poruszy, kończąc pozorne niezasłużone zadowolenie z siebie. Jeżeli wmawiamy sobie, że pływamy po wspaniałych rzekach, łagodnych i sprzyjających naszym zamiarom, to nic nie chcemy zmieniać, bo tak jest wygodnie. Prowokacja jest jak kamień wyłaniający się nagle z wody pośrodku strumienia, którego nie da się łatwo ominąć. Prowokuje nas do zatrzymania się i wzniesienia ponad przeszkodę, o czym mówią kolejne dwie cechy mądrości:

Mądrość szuka „aspektu helikoptera” pozwalającego widzieć z perspektywy wszystko i w relacji do wszystkiego.

I wówczas:

Percepcja uruchamia emocje i percepcja może na nie wpływać.

Do czego może doprowadzić zamiana porządku, gdy emocje uruchamiają percepcję i mają na nią wpływ, niech zaświadczy historia pewnego samuraja.

Opowieść o samuraju i rybaku

Pewien samuraj, znany z gwałtownego usposobienia, wybrał się do rybaka, który był mu dłużny sporo pieniędzy. Niestety, choć termin spłaty upływał, rybak nie był w stanie zdobyć potrzebnej kwoty. Bojąc się gniewu wierzyciela, ukrył się nad brzegiem morza.

Poszukiwanie dłużnika zajęło samurajowi cały dzień i z upływem każdej godziny rosło jego wzburzenie. Gdy ostatecznie odnalazł kryjówkę rybaka, bez wahania dobył miecza, by srogo ukarać dłużnika za uchylanie się od swoich zobowiązań.

– Panie! – krzyknął rybak. – Zanim mnie zabijesz, pozwól, że cię o coś zapytam!

– Ty niewdzięczniku! Pożyczyłem ci pieniądze, gdy byłeś w potrzebie i dałem ci rok na spłatę. A ty jak mi się odwdzięczasz? Mów szybko, bo niewiele czasu ci zostało.

– Panie, jest mi naprawdę bardzo przykro – pokajał się rybak. – Chciałem tylko powiedzieć, że właśnie rozpocząłem naukę sztuki walki bez broni. Pierwszą rzeczą, jakiej mnie nauczono, była zasada: "Jeśli twoja ręka rusza do przodu, powstrzymaj swój gniew. Gdy wyprzedza cię twój gniew – wycofaj rękę". Czy, twoim zdaniem, jest to dobra zasada?

Słysząc te słowa z ust rybaka, samuraj w okamgnieniu oprzytomniał.

– Tak jest w istocie – odparł, chowając miecz do pochwy. – Zapamiętaj jednak, że przyjdę tu za rok i lepiej by było, żebyś miał wówczas pieniądze.

Po tych słowach samuraj odszedł. Jako że droga była długa, dotarł do domu bardzo późno.
Zgodnie ze zwyczajem, chciał głośno obwieścić swój powrót, lecz zanim to zrobił, dostrzegł strużkę światła sączącą się z drzwi jego sypialni. Zajrzał cicho do wnętrza i zobaczył swą żonę śpiącą u boku obcego człowieka, odzianego w strój samurajski.

Krew uderzyła mu do głowy i wyciągnąwszy miecz, chciał ruszyć do komnaty. W tym momencie w jego uszach zabrzmiały słowa rybaka. Powstrzymał się więc i wycofawszy do głównego wejścia, głośno oznajmił swój powrót.

Żona poderwała się z łóżka i wybiegła mu na spotkanie. U jej boku stała matka samuraja ubrana w szaty swego syna. Strój ten miał odstraszyć ewentualnych intruzów podczas nieobecności pana domu.

Po roku samuraj ponownie odbył podróż do prowincji, w której mieszkał jego dłużnik.

– Miałem dobry rok – powiedział rybak – oto zwrot pożyczki. Nie wiem, jak ci dziękować za wyrozumiałość, panie!

Samuraj położył mu rękę na ramieniu i powiedział:

– Zatrzymaj pieniądze. Nie jesteś mi nic winien. To ja jestem twoim wielkim dłużnikiem.

To rybak i jego problem był dla samuraja wystającą skałą w strumieniu jego życia. Najpierw sprowokował samuraja do nawykowego zachowania emocjonalnego, w którym emocje nakładały swoją „projekcję” na percepcję, w postaci gniewnej i mściwej reakcji. Rybak użył „aspektu helikoptera”, pokazał samurajowi nową szerszą perspektywę, prowokując go do zmiany stanowiska wobec sytuacji. Użył również języka „sztuk walki”, który był znany wojownikowi, który rozumiał najlepiej. Emocje, stojące na pierwszym miejscu, odciskały swoje piętno na percepcji, powodując stan upojenia. Zmiana sposobu widzenia sprowokowała gwałtowne otrzeźwienie i przestawienie percepcji na pierwsze miejsce przed emocjami.

Pogłębiona analiza tej przypowieści, pod wpływem wczucia się w stan bohaterów, odsłania wielowarstwowość problemu na jaki natknęli się obaj uczestnicy akcji. Daje nie tylko szansę na czyszczenie percepcji, ale co najważniejsze porządkuje nasz stan psychiczny. Prowokacja jest zdarzeniem, które nie mieści się w danym momencie w naszym ułożonym schemacie, jest zaskakujące dla nas, wbrew naszym oczekiwaniom. To rybak zaskakiwał cały czas samuraja, tak naprawdę był jego nauczycielem, bo sam się uczył i nauczył, więc miał czego uczyć.

Samuraj był zamknięty w swoim prymitywnym oczekiwaniu wdzięczności, przekroczył go dopiero wówczas, gdy sam doświadczył na sobie błąd dopuszczania emocji przed percepcją – przeraziły go konsekwencje jakich mógł się dopuścić, zabijając własną matkę, bo mu się coś wydawało.

Rybak prowokował samuraja, w pierwszej fazie sytuacji, swoją bezsilnością, niewiedzą i brakiem kompetencji. Uciekał od niego, unikał konfrontacji, bał się. Pod wpływem nieuchronności sytuacji, będąc zagrożony sięgnął do mądrej metody, która była mu dana w formie przekazu – złotej myśli. Jej praktyczne zastosowanie dało całkowitą zmianę w relacjach między oboma uczestnikami interakcji. Fakty ukazywały na beznadziejne położenie rybaka i zwiastowały fatalny finał. Jak widać odważne użycie mądrej reguły dało zupełnie nieoczekiwane pozytywne rozwiązanie wydawałoby się z pozoru sytuacji nie do rozwiązania, nastąpiła dalsza transmisja tej zasady, przynosząc kolejne pozytywne skutki, zarówno dla rodziny samuraja, jak i pełny „happy end”.

Drogi Fraktalu! Sądzę, że najlepszą szkołą mądrości jest niezastąpione niczym życie, bo skąd biorą się aforyzmy czy przypowieści, pewnie, że nie z przysłowiowego sufitu. Wspominałem w jednym z wcześniejszych wpisów o metodzie „case study” – studium przypadku. Zacna metoda uczenia się z cudzych porażek i sukcesów – to taka współczesna szkoła mądrości – pozwalająca eliminować błędy z naszego życia, zawczasu. Nasz temat zaproponowany przez AUT to jedno wielkie studium przypadku i wysiłek autora tematu nad zebraniem tylu perełek mądrościowych, jako możliwość rozeznania się czym jest mądrość i co można z tym zrobić praktycznie.

Ćwiczmy więc dalej!
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Fraktal 

Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 0
Wysłany: 31 Sierpień 2020, 20:35   

Drogi Rub-i-konie, dziękuję za zaproszenie do wspólnych mądrościowych ćwiczeń.

W Twym ostatnim wpisie postawiłeś trafną diagnozę mówiącą o niedostosowaniu naszej percepcji do wyzwań stawianych przez nasze współczesne życie. Jest takie powiedzenie, że „Zły pieniądz wypiera pieniądz dobry”, trudno jest się więc niektórym z nas odnaleźć w świecie, w którym waluta globalna bądź lokalna traci pokrycie w zaufaniu do emitenta i ich pochodnych takich jak dobra materialne, usługi, ideologie i informacje.

Dlatego zgadzam się z Tobą, że emocje pobudzane przez powyższe bodźce należy porządkować i ustawiać w kolejkę jak dzieci kłócące się, które pierwsze wejdzie na zjeżdżalnię i dla każdego z nich mieć zawsze na podorędziu owe praktyczne perełki mądrościowe, których tak wiele jest wymienionych w temacie zainicjowanym przez AUT.
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Rub-i-kon 

Wiek: 41
Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 3
Wysłany: 14 Wrzesień 2020, 20:49   

Witaj Fraktal! Spodobało mi się Twoje porównanie emocji do dzieci na zatłoczonej zjeżdżalni. Niejednokrotnie przekonuję się jaką wartość praktyczną ma mądrość i zgadzam się z AUT, że ukryta jest w różnych kulturach, różnych miejscach i jeżeli ktoś jest nią zainteresowany, a z naszego tematu, z wypowiedzi autorytetów naukowych wynika niezbicie, że ogromna rzesza niestety nie jest, mądrość sama nie przychodzi trzeba ją zbierać skrzętnie, jak koraliki i nanizywać, aby tworzyły trwały sznur korali o czym pisał dr Edward de Bono.

Było również mówione, że mądrość nie jest łatwa w poznaniu i użytkowaniu, stawia przed nami trudne wymagania, żąda pracy nad sobą i wypracowywania określonych cech ogólnoludzkich potrzebnych do uruchamiania mądrości.

Ćwiczymy więc dalej Fraktal, podjąłeś rękawicę.

Rozpatrzmy więc kolejną cechę mądrości cytowaną przez AUT:

Mądrość podpowiada byś myślał powoli, bardzo powoli. Jeśli myślisz za szybko to schwycą cię modele nawykowe.

Zacznę od garści przysłów potwierdzających powyższą tezę:

Co nagle to po diable.

Gdy człowiek się spieszy, to diabeł się cieszy.

Pośpiech jest złym doradcą.

Festina lente – śpiesz się powoli.

Błąd leży w pośpiechu.

Błąd chwili staje się troską całego życia.

Pośpiech bywa ojcem powierzchowności.

To są perełki mądrości ludowej i nie tylko ludowej, które przestrzegają nas przed pochopnymi, zbyt szybkimi decyzjami.

Kto każe nam się spieszyć? No niby nikt, ale to współczesna kultura narzuca nam „turbo” tryb życia. Pośpiech wymusza schematyczny sposób myślenia i działania człowieka, wyłącza rozsądek, włącza brawurę i popisywanie się. Spowolnienie toku myślenia to szansa na roztropność, lepsze i dokładniejsze przyjrzenie się sytuacji, w ten sposób mamy szansę na unikanie błędów oraz zwiększamy zdolność przewidywania skutków naszego działania.

Mądrość to wyjątkowa umiejętność wejrzenia w głąb przenikając powierzchnię pozorów.

Co nam mówią na temat pozorów przysłowia:

Pozory często mylą.

Pośpiech bywa ojcem powierzchowności (powtórzyłem bo obsługuje dwa modele).

Nie sądź według pozoru, bo strzała – choć prosta – żądna jest krwi, a lutnia – choć kręta – słodką melodią rozbrzmiewa.

Nie wszystko w życiu jest takie, jak wydaje się na pierwszy rzut oka.

To ostanie przysłowie przypomina mi pewną dawno temu słyszaną przypowieść, która wg mnie prowokuje nas do zastanowienia się nad pułapką pozorów oraz głębią, która kryje się pod jej powierzchnią.

"Dwaj Aniołowie - wędrowcy zatrzymali się na nocleg w domu bardzo bogatej rodziny.
Rodzina okazała się niezbyt gościnna i nie zdecydowała się na ulokowanie Aniołów w pokoju gościnnym.

Zamiast tego Aniołowie otrzymali miejsce w piwnicy.

Kiedy przygotowywali sobie posłanie, starszy z nich dostrzegł dziurę w ścianie i załatał ją. Kiedy zobaczył to młodszy Anioł, zapytał dlaczego. Starszy odpowiedział - NIE WSZYSTKO JEST TAKIE JAKIM SIĘ WYDAJE.

Na kolejny nocleg Aniołowie wstąpili do domku bardzo biednego, ale gościnnego człowieka i jego żony. Małżonkowie podzielili się z Aniołami skromnym posiłkiem jaki sami mieli i oddali im własne posłania, żeby zmęczeni wędrowcy mieli się gdzie wyspać.

Rankiem kiedy Aniołowie wstali, zobaczyli swojego gospodarza i jego żonę zapłakanych.
Ich jedyna krowa, której mleko stanowiło jedyne źródło utrzymania rodziny, leżała martwa w obórce.
Młodszy Anioł zapytał starszego: jak to się mogło stać?

Pierwszy gospodarz miał wszystko czego dusza zapragnie, a Ty mu pomogłeś.
Druga rodzina, chociaż sama miała wszystkiego bardzo mało, gotowa była podzielić się z nami wszystkim, a Ty pozwoliłeś, żeby padła im jedyna krowa – żywicielka! Dlaczego?!

NIE WSZYSTKO JEST TAKIE JAKIM SIĘ WYDAJE - odpowiedział starszy Anioł.
Kiedy spaliśmy w piwnicy zorientowałem się, że w dziurze w ścianie schowane jest złoto. Gospodarz był gburowaty, nieprzyjazny i nie zależało mu na czynieniu dobra, dlatego też naprawiłem ścianę aby nie mógł znaleźć ukrytego skarbu.

Kiedy kolejnej nocy spaliśmy na posłaniach naszych gospodarzy, zjawił się Anioł Śmierci, który przyszedł po żonę biedaka, więc oddałem mu w zamian krowę."

Tak z przymrużeniem oka, jak widać z powyższej przypowieści i Anioły bywają początkujące lub doświadczone w swojej mądrości. Nie będę analizował tej przypowieści, gdyż ona mówi sama za siebie, jest jak najbardziej aktualna na nasze dzisiejsze czasy, pogmatwane i pełne pozorów.
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by PhpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xand created by spleen modified v0.4 by warna


Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM
Reklama
Baza przepisów kulinarnych Reklama


Chmura tagów

klub auta narty lotnictwo pożyczka góry noclegi nad morzem poznań wakacje last minute fitness firmy bilety reklama narty motoryzacja auta dom i mieszkanie wakacje mieszkania na sprzedaż depilacja katowice torba meble finanse zwierzęta wycieczki prawnik trawa warszawa chwilówka bilety samochody reklama internet zegarki kurs hotel biznes restauracja płytki słodycze przeprowadzka pomoc drogowa płytki szkolenia auto dom i mieszkanie medycyna rower szkolenie