Forum ogólnotematyczne - Popiszmy.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Jak mądrzeć- jedna z Ofert
Autor Wiadomość
Kaziimierski 

Dołączył: 12 Gru 2019
Posty: 0
Wysłany: 27 Maj 2021, 21:41   

Weźcie pod rozwagę taką myśl – „Zdobywaj w młodości rzeczy, które zaradzą szkodzie twojej starości, a jeśli zważysz, że starość ma za pokarm mądrość, zadbaj o nią w młodości, żeby starości nie zabrakło pokarmu”.

To słowa Leonardo da Vinci.

Przemyślcie je!
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Rub-i-kon 

Wiek: 42
Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 3
Wysłany: 28 Maj 2021, 00:15   

Żeby skomentować Twój wpis Fraktalu powołam się na wypowiedź AUT z 11 marca 2020 roku.

„Mądrość udowadnia, że nie da się żyć bez stałych, twardych zasad, do których trzeba się dostosować, w innym przypadku szukamy kłopotów dla siebie. Warto pamiętać, że pomiędzy bodźcem, a reakcją istnieje przestrzeń, w niej mamy możliwość dokonywania wyboru rodzaju reakcji. Suma naszych reakcji, czyli decyzji, tworzy nasze zachowania”.

Przykuwa moją uwagę wytłuszczony tekst na fioletowo. Przypomina mi o tezie profesora Pietrasińskiego, że osobno należy uczyć się myślenia i osobno działania. To samo mówi dr De Bono. Pisze o tym, że to szkoła wdraża nam mity, że wiedzieć o czymś, to wystarczający warunek do sprawnego działania, a rzeczywistość jest zupełnie inna, szkoła uczy czytania, pisania i liczenia, ale nie uczy umiejętności działania. Czy ktoś słyszał o tym, żeby powszechna szkoła miała osobny przedmiot pod nazwą Mądrość?

Przestrzeń między bodźcem, a reakcją, może być jak u de Bono „pułapką inteligencji” inaczej „pułapką wrodzoności”, czyli brakiem wypełnienia mądrym programem już od dziecka, o tym w ostatnim wpisie AUT mówią słowa Leonardo da Vinci. Potwierdzają to mądre przysłowia – „Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci” i „Nie samym chlebem człowiek żyje”!

Jak nie posłuchamy Leonardo i już w czasach młodości nie przygotujemy sobie pokarmu, tylko będziemy zajmować się „śmieciową informacją” jakiej pełno, jeżeli nie będziemy mądrze selektywni w doborze, to na starość będziemy zajadali te nasze „śmieci” i będziemy cierpieć z powodu różnego rodzaju „niestrawności informacyjnej”. Mądrość w odpowiednich dawkach jest jak lekarstwo i daje sposoby na przetwarzanie informacji. Mądrość jako pokarm w odróżnieniu od różnego rodzaju Fast Foodów informacyjnych, jak sama nazwa mówi „szybkiej żywności”, wymaga zwolnienia tempa, bo to sprzyja rozsądkowi, który jest nierozłącznym komponentem Mądrości.

Młode pokolenie skarży się na rodziców, za „zwapnienie”, a starsze pokolenie na swoje dzieci, za znieczulenie i ślepotę. Brak im łączności międzypokoleniowej. Mądrość uczy ciągłości myślenia, ciągłości przechodzenia między myśleniem i działaniem, dotyczy każdego bez względu na wiek, zaczyna się od 7 miesiąca życia, gdy dokonuje pierwszego wyboru między leżeniem i siedzeniem oraz raczkowaniem, czyli posiadaniem możliwości dokonywania wyboru rodzaju reakcji. To taka moja śmiała teza, że przygotowywać do zadbania o mądrość w wieku młodzieńczym, możemy zaczynać wprost u dziecka od 7 miesiąca.

Polski uczony profesor Jadacki ostrzega, żeby uczyć zatrzymywania pojęcia do osobnego rozważenia, co jest przeciwne do typowego współczesnego, często spotykanego niezbornego myślotoku i słowotoku. Dr de Bono zaleca nie przechodzić zbyt szybko od oglądu sytuacji do oceny, zatrzymywać się na zgłębianiu sytuacji wieloaspektowo, co wymaga takich cech jak cierpliwość oraz powstrzymywania się od podejmowania pochopnych osądów.
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Karina 

Dołączyła: 07 Sty 2020
Posty: 0
Wysłany: 28 Maj 2021, 19:52   

Nigdy nie jest za późno, można poczuć się młodo. 😁
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Fraktal 

Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 0
Wysłany: 3 Czerwiec 2021, 16:52   

Zgadzam się z tym co napisał Rub-i-kon i choć „nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki” to - jak podpowiada Karina - można poczuć się młodo i zamienić bezwartościową informacyjną sieczkę na mądrościową wiedzę, od której aż kipi na stronach naszego forum. Jedna jest w tym jednak tajemnica, to praktyka czyni mistrza i tak rozumiem zdobywanie w tej odnawianej młodości "rzeczy", które zaradzą szkodzie naszej starości.
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Rub-i-kon 

Wiek: 42
Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 3
Wysłany: 9 Czerwiec 2021, 00:37   

Uczestnictwo w naszym temacie traktuję poznawczo, aby lepiej rozumieć czym jest Mądrość i praktyczny trening mózgu, który wielu znawców skutecznego myślenia i działania nazywa „specyficznym mięśniem”, który jak każdy mięsień bez ciągłego treningu zanika.

Czuję niedosyt przemyślenia i treningu w kwestii z ostatniego mojego wpisu – „Młode pokolenie skarży się na rodziców, za „zwapnienie”, a starsze pokolenie na swoje dzieci, za znieczulenie i ślepotę. Brak im łączności międzypokoleniowej”.

Postawię dodatkową tezę do „Problemu międzypokoleniowego”,– „Mądrość spełnia wszystkie warunki zachowywania łączności miedzy pokoleniowej”, bo to jest kwestia co nas łączy, a co nas dzieli. Jeżeli mądrość jest uniwersalnym środkiem bez względu na wiek i ma działanie ponadczasowe, to jest tym „remedium”, które pozwala rozumieć się dobrze dziecku z rodzicami.

Ciągły wzrost różnego rodzaju technologii, coraz bardziej skomplikowanych, może powodować powstawanie dystansu między młodym pokoleniem, a starszym, wywoływać poczucie ironicznego lekceważenia wobec starszych, którzy nie nadążają za nowinkami technologicznymi.
Dr de Bono mówi o tym przy okazji porównania bystrości i mądrości. Z jego słów wnioskuję, że młodzi ludzie mają większą skłonność do bycia bystrym niż mądrym. Bo to szkoła, łamigłówki, testy, egzaminy i nasze systemy promują bystrość i spryt. Starsze osoby mają skłonności do wolniejszych reakcji, czyli rozszerzania przestrzeni między bodźcem, a reakcją. Chociaż wiele osób nabywa w myśl Leonardo da Vinci złych nawyków w młodości, które ich karmią do późnej starości. Kładzie się mniejszy nacisk na mądrość, bo to wymaga więcej wysiłku, pracy nad określonymi cechami, takimi jak cierpliwość, panowanie nad emocjami.
Spryt i bystrość są cenione w krótkiej perspektywie czasowej, nakładają się idealnie na porywczy charakter młodych ludzi, ale to nie zdejmuje odpowiedzialności z człowieka i go nie tłumaczy, skutki są skutkami.

Mądrość wymaga włożenia więcej inwestycji w jej poznanie i przyswojenie niż bystrość i spryt. Bystrość często jest, jak mówi dr de Bono pułapką inteligencji, bazuje na wrodzonych cechach młodości. Pozwala na osiąganie dobrych rezultatów w cząstkowych dyscyplinach życia, nawiązywać szybki kontakt i rozumieć dobrze takich samych jak on. Mądrość to sztuka rozumienia każdego człowieka bez względu na wiek oraz nawiązywania relacji. Często słyszałem od młodych ludzi, przy kontakcie z o wiele starszymi ludźmi, rzucany obraźliwy tekst poza ich plecami – „Stary zgred, co z nim można robić”, może niezamierzone słowne okrucieństwo, ale fakt. Przy czym nieuzasadnione dowartościowanie swojej młodości kosztem starości. Przychodzi mi myśl – „Też będziesz stary, obyś sobie jak najszybciej zdał z tego sprawę”.

Istnieje taka bajka, jak to dawniej starych ludzi niezdolnych do pracy porzucano samych w lesie, aby dokonali żywota. Uważano, że szkoda dla nich jedzenia i nie przynoszą żadnego pożytku. Pod wpływem silnej presji środowiska, z początku bohater prowadzi ojca do lasu zgodnie z tradycją, zaczyna się jednak zastanawiać nad tym czego uczył go ojciec od momentu urodzenia. Zmienia decyzję, chowa ojca w piwnicy domu gdzie go przechowuje po kryjomu. Trwa ta sytuacja kilka lat, do momentu gdy w okolicy zaczyna się gradobicie, które niszczy całe nie skoszone zboże. Nie będzie czym zasiać pól, w perspektywie wiosce grozi głód. Syn skarży się na sytuację ojcu. Okazuje się, że ojciec schował duże zapasy ziarna, gdyby zdarzyła się podobna sytuacja. Dziwi się wieś, nikt nie ma czym siać, a bohater sieje. Bohater milczy, zna konsekwencje złamania tradycji. Nastaje zima nie ma co jeść. Znów z pomocą przychodzi ojciec, okazuje się, że zakopał pieniądze w ogrodzie obok domu. Syn jest syty i pomaga sąsiadom. Ludzie z wioski pytają skąd on to ma. Ojciec mnie karmi. Jak to możliwe, przecież odwiozłeś ojca do lasu, jak czynią to wszyscy dobrzy synowie. O nie, schowałem ojca, jak przyszła bieda to on mi pomógł. I teraz wiem na pewno, że ludzie starsi mają więcej rozumu i mądrości niż młodzi. Od tego momentu przestali synowie odwozić swoich ojców do lasu na pewną śmierć.

Taki mam wniosek, że różne mogą być tradycje, mądre i niezbyt mądre. Ojciec z bajki dobrze wychował swojego syna, przekazał mu na tyle mądrości, że syn właściwie ocenił sytuację, zobaczył miedzy nimi nić pokoleniową. Syn przeciwstawia się okrutnej tradycji, która każe pozbywać się ciężaru w postaci ojca, który okazuje się w konsekwencji jedynym mądrym rozwiązaniem na trudny problem. Nie należy niczego lekceważyć jak uczy mądrość, to co dziś jest dla ciebie ciężarem, jutro może okazać się zbawienne i odciążyć ciebie.

Do tego co napisał mądrze Fraktal – „Jedna jest w tym jednak tajemnica, to praktyka czyni mistrza i tak rozumiem zdobywanie w tej odnawianej młodości "rzeczy", które zaradzą szkodzie naszej starości” dodam, że wczucie się w sytuację starszych ludzi, może pobudzić pozytywnie młodych ludzi do refleksji nad swoim życiem i stać się bodźcem do wywołania pozytywnej reakcji, w postaci zmiany nastawienia, chętniejszego sięgania po innego rodzaju użycie wyobraźni w o wiele dalszej i szerszej perspektywie postrzegania (tego dowiedziałem się z naszego tematu o mądrości) niż widzenie tylko końca swojego młodocianego mało dojrzałego nosa!
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Fraktal 

Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 0
Wysłany: 3 Lipiec 2021, 16:36   

Przytoczona przez AUT złota myśl Leonarda da Vinci w rozumieniu dosłownym w fragmencie „żeby starości nie zabrakło pokarmu” kojarzyć może się także z dobrobytem.

Kontynuując rozważania Rub-i-kona nasuwa się pytanie jak wielu z młodych ludzi wkraczających na etap rozwoju zawodowego w swoich długofalowych decyzjach myśli o statusie jaki chcą osiągnąć za 30-40 lat? Czy uda im się utrzymać solidną pozycję na rynku pracy nieustannie zmieniającego się pod wpływem postępu technologicznego, globalnych wstrząsów, światowych trendów zmieniających ludzką mentalność? W jaką branżę osobistego rozwoju mieliby zainwestować, która jest najbardziej perspektywiczna, jak postawić wszystko na jedną kartę, nie rezygnując jednak z prawa do szczęścia rodzinnego, którego nie da się kupić za żadne pieniądze?

Przed rokiem Rub-i-kon bardzo trafnie opisał korzenie z którego wyrósł talent światowej miary naszej pierwszej rakiety w kobiecym tenisie. Jak duże znaczenie w budowaniu sukcesów w sporcie ma wzorowanie się na rodzicach, czynnych zawodników w czasach młodości, a później także trenerów, czy choćby instruktorów sportowych? Nasz najlepszy napastnik w piłce nożnej fundamenty dzisiejszych sukcesów zbudował dzięki aktywnemu wsparciu ojca i matki, stał się kontynuatorem rodzinnych sportowych tradycji, a dokładniej nośnikiem cech bez których miano najbardziej bramkostrzelnego piłkarza świata nie byłoby możliwe.

Nawet gdy relacje między dziećmi, a rodzicami nie są doskonałe, to czy można pomijać bezcenne doświadczenie z nauki; nie tylko na swoich, ale i na cudzych błędach? To prawda, że nasze życie jest najlepszym nauczycielem, tylko nie daje taryfy ulgowej, każe płacić za najmniejsze błędy. Czy nie lepiej więc uczyć się od mądrzejszego, zanim los wystawi rachunek za akty lekkomyślności, zaniedbań i „jakoś to będzie”?

Trafiła do mnie taka myśl „Nie bogactwo jest przyjacielem, a przyjaciel jest bogactwem”.

Dla tych którzy chcą zaprzyjaźniać się z Mądrością i w niej szukają pokarmu na starość przytoczę kilka złotych myśli uzasadniających szacunek do kontekstu ukrytego pomiędzy przysłowiem przytoczonym już przez Rub-i-kona „Nie samym chlebem człowiek żyje”, a drugim dopełniającym „Głodnemu chleb na myśli”.

„Jeśli kupujesz zbyteczne rzeczy, będziesz wkrótce sprzedawać te, co ci są niezbędnie potrzebne” – Benjamin Franklin.

„Ucieka nędza przed tym co oszczędza, a kto trwoni, wkrótce ją dogoni” – Aleksander Fredro.

„Niektórzy ludzie są tak oszczędni, jakby mieli wiecznie żyć, inni tak rozrzutni, jakby mieli natychmiast umrzeć” – Arystoteles.

„Dyscyplina jest matką dobrobytu” – Ajschylos, ja bym dodał – … a ojcem zdrowy rozsądek”.

Życzę nam i sobie, aby głód Mądrości nigdy się nie przejadł; tak rozumiem ich słowa, za które AUT jestem wdzięczny – chciejmy mądrzeć.
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Rub-i-kon 

Wiek: 42
Dołączył: 19 Sty 2020
Posty: 3
Wysłany: 16 Lipiec 2021, 18:42   

Sądzę, że warto jeszcze pogłębić (tak uczy dr Edward de Bono pokonywać pułapkę inteligencji) myśl Leonardo da Vinci przedstawioną przez AUT – „Zdobywaj w młodości rzeczy, które zaradzą szkodzie twojej starości, a jeśli zważysz, że starość ma za pokarm mądrość, zadbaj o nią w młodości, żeby starości nie zabrakło pokarmu”. Intrygujące, a nawet prowokujące pozytywnie jest dla mnie stwierdzenie – „zadbaj o nią w młodości”. Dodałbym od dziecka, a to zależy w dużej mierze nie tylko od samego dziecka, ale głownie od rodziców i wychowawców szkolnych.

Ostatnio znowuż usłyszałem mimochodem zdanie, z którym zetknąłem się w okresie dzieciństwa: „Ryby i dzieci głosu nie mają”. Wg mnie to mit, w którym każe się milczeć dzieciom jak rybom. Dlaczego? Dlatego, że z braku życiowej mądrości nie mają nic do powiedzenia? Już Sokrates w starożytności twierdził, że mądrość jest dostępna nawet dziecku.

Przypominam z naszych pierwszych wykładów AUT – „Najogólniej rzecz biorąc mądrość oznacza: Posiadanie dużej wiedzy, i to przede wszystkim wiedzy o praktycznym, życiowym znaczeniu, nabytej w znacznej mierze w wyniku osobistych doświadczeń życiowych, osobistych spostrzeżeń i refleksji”.

AUT przedstawił nam też drugą cechę charakteryzującą człowieka mądrego – „Umiejętność trafnej oceny i trafnego rozwiązywania praktycznych problemów życiowych, opartą na wskazanej wyżej wiedzy oraz na zdolności myślenia w sposób głęboki, wielostronny, przewidujący”.

Postawmy pytanie: „Co bardziej decyduje o mądrości – wiedza czy myślenie”?. Tradycja, uznaje mądrość za wynik wieloletniej kumulacji doświadczeń, a więc opowiada się za przyznaniem pozycji lidera – wiedzy. Zatem czy możemy niedoświadczonemu dziecku lub młodzieńcowi przyznać miano mądrego człowieka? Zaryzykuję stwierdzenie, że TAK! Jak twierdzą współcześni badacze amerykańscy – o mądrości decyduje stosunek do wiedzy, zapewniający jej szybki przyrost, a ten może charakteryzować nawet dziecko.

Jako rodzice, lub dziadkowie jesteśmy zatroskani o sukcesy naszego przyszłego pokolenia, chcemy ich szczęścia, pomyślności i zdrowia, tego im życzymy przy każdego rodzaju świętach. Co jednak robimy na co dzień, by te życzenia spełniały się realnie? Zgodnie z de Bono i Zb. Pietrasińskim, potrzebny jest program, który przekracza przeciętność szkoły publicznej, a także tzw. „drugie życie”, wynikające z faktu przebywania w murach szkolnych, dziś osłabione z powodu covid, obecnie przeniesione do sieci internetowej, czasami ukrywane przed rodzicami i nie zawsze będące w harmonii z oczekiwaniami rodzicielskimi, uczynienia dzieci mądrymi.

O ile gromadzenie doświadczeń wymaga czasu, to kształtowanie umiejętności pożądanych można uczyć dzieci, przekazując im własne doświadczenie w myśl starego przysłowia – „najlepiej uczyć się na cudzych błędach” – dlaczego mamy skazywać nasze dzieci tylko na ich własne błędy. Czyż mądrość nie polega w pierwszej fazie na eliminacji rzeczy zbędnych – nieistotnych – nieważnych, aby potem przejść do drugiej i nauczyć się korzystać z rzeczy potrzebnych – istotnych – ważnych. Prowadząc zajęcia praktyczne z dziećmi, pozbywając się w relacji do nich niepotrzebnego patosu, czy nadmiernego teoretyzowania, kształtujemy postawy twórcze, odbiegamy od nudnych schematów, których dzieci nie cierpią organicznie. Stykając się z rodzicielskimi schematami uciekają od nich łamiąc negatywnie reguły, broniąc się przed narzucaniem im czegoś co nie jest dla nich, ich naturalnym światem, popadają często w świat negacji wszystkiego i wszystkich, dla samej negacji.

Podsumowując dwa powyższe przykłady charakteryzujące człowieka mądrego należy stwierdzić – „Człowiek posiadający obie wymienione cechy określany jest mianem mądrego, przypisuje mu się posiadanie mądrości. Tak rozumiana mądrość to przymiot mający dla obdarzonej nim jednostki, a nawet dla jej otoczenia, istotne znaczenie praktyczne. Mądrość nie sprowadza się do książkowej erudycji ani do inteligencji (można być bardzo inteligentnym, a nie być mądrym. Np. w wyniku lekkomyślnego stosunku do życia lub całkowitego pogrążenia się w wąskiej specjalizacji, która prowadzi wprawdzie do szczytów sprawności, lecz pociąga za sobą ograniczenie horyzontu wiedzy i myśli). Nie można się jej nauczyć w szkole, trzeba ją zdobywać w znacznej mierze samodzielnie”. Dodam samodzielnie, ale przy pomocy kogoś mądrzejszego, żeby nie wyważać już otwartych drzwi, albo nie bić głową w mur!

Nasz temat brzmi „Jak mądrzeć…”, czy można w związku z tym uznać na zasadzie odwrotności, że człowiek, który głupieje jest postrzegany jako niemądry, a człowiek, w tym i dziecko, które staje się mądrzejsze, jest mądrym człowiekiem, dlaczego mamy nie dać dziecku takiej szansy, czym my sami już jesteśmy skończonymi mędrcami, czy jesteśmy tylko na drodze do powiększania mądrości? Dlaczego od dziecka nie można zacząć tego procesu? Czy ktoś zabrania? Może to sami rodzice pod wpływem sporej ilości własnych słabości oraz przyzwalania na brak rozsądku, wypowiadają jak mantrę do swoich dzieci „Ryby i dzieci głosu nie mają”, bojąc się usłyszeć od swoich mądrzejszych dzieci przykre słowa prawdy o sobie! Przypominam bardzo mądre słowa dziecka z bajki „Król jest nagi! Tylko dziecko nie obarczone strachem przed wyżej stojącą władzą i poprawnością, mówi odważnie jak jest i nikt w to wówczas nie wątpi! Toż to Mądrość w czystej postaci!

Lekceważenie potencjału dziecka musi skończyć się jego uszkodzeniem. Nie wsłuchiwanie się w to co mówi do nas dziecko jest najpoważniejszym błędem wobec niego. Potencjał popada w pułapkę inteligencji (dr De Bono), zamiast zamienić się w mądrość, zamienia się w cwaniactwo, czyli mądrość pozorowaną, stwarzając jeszcze większe problemy niż brak mądrości. Uświadomienie sobie braku mądrości może prowadzić do skorygowania tego stanu braku, oszukiwanie się, że jest się mądrym, będąc przy tym cwaniakiem, na pewno nie zaprowadzi do mądrości.

Pojawia się pytanie co ma zrobić rodzic, jak pomóc swojemu dziecku, przyspieszyć jego rozwój i proces zdobywania mądrości. Ludzie od niedawna przyjęli, że komputer (mózg cyfrowy) uzupełnia nam nasz mózg biologiczny, bo jest to wygodne i przyspiesza określone procesy przy rozwiązywaniu problemów. Nie poruszam teraz faktu, że złe korzystanie z mózgu cyfrowego może rozleniwiać nasz mózg i wyjaławiać go. Następuje pewnego rodzaju symbioza między tymi dwoma mózgami, sztucznym i naturalnym. Dlaczego dziecko, które bardzo chętnie „rwie się” do komputera nie mogłoby wchodzić w symbiozę z mózgiem dorosłego, bardziej sprawnego i doświadczonego, wyposażonego w lepsze programy operacyjne i programu typu firewall chroniącego przed zagrożeniami. Czy ktoś zna program chroniący przed zagrożeniami i ukazujący gdzie szukać szans, lepszy od Mądrości? Jeżeli tak, to zostawiam Program Mądrość idę zdobywać ten lepszy – natychmiast!

Z dzieckiem trzeba stworzyć taki swoisty „zespół zadaniowy” – definiowany jak zbiór ludzi utrzymujących regularnie interakcje ukierunkowane na osiągnięcie określonego celu. Dziecko w swoich poczynaniach jest bardzo poważne, to rodzice błędnie infantylizując je nadają mu status mało poważny i lekceważący, zrzucają z siebie wysiłek i odpowiedzialność zajmowania się dzieckiem. Mózg dziecka dobrze ćwiczony, może nas bardzo mile zaskoczyć, z czego my sami jako dorośli możemy się dużo nauczyć, z jego świeżego podejścia do problemu. Z takiego wspólnego treningu mogą być tylko obopólne korzyści, dziecko ma szansę na szybszy wzrost mądrych umiejętności, uczy się jak unikać szkodliwych działań. Dorosły stawiając sobie trudne nietuzinkowe wyzwanie pracy z dzieckiem, sam na tym skorzysta. Jak nie spróbuje, to się nie dowie!

Dzieciństwo jest okresem poprzedzającym młodość, o której pisze Leonardo da Vinci, o ile młodość jest przygotowaniem do wieku dojrzałego i wieku starczego, to chyba logicznym jest, że dzieciństwo jest przygotowaniem do przygotowania. Wiek młodzieńczy charakteryzuje się tendencją do wyzwalania się z pod władzy rodziców, buntem na zastane i życzę wszystkim młodym ludziom, aby wyzwalali się pozytywnie. A to zależy od tego jak przeszli swoje dzieciństwo, czy tylko pasożytowali na swoich rodzicach, czy już w tym tak ważnym okresie rozwoju otrzymali i przyswoili odpowiednie narzędzia, na swoją miarę, które dobrze zaowocują w późniejszym wieku.
_________________
[Sygnaturka dostępna od 25 postów]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by PhpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xand created by spleen modified v0.4 by warna


Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM
Reklama
Baza przepisów kulinarnych Reklama


Chmura tagów

praca hotel noclegi spa firmy Psycholog fitness basen buty szkolenie warszawa wesela poznań apartamenty zakopane góry transport buty kurs basen handel noclegi nieruchomości ślub szalik porady prawne uroda podróże kobieta buty Kraków firmy ogłoszenia zegarki turystyka samochód prawnik samoloty zmarszczki spa oferty pracy moda firma poznań ulotki hydraulik szkolenia samochody samochód koszulki dj na wesele